Kalendarz
Marzec 2017
P W Ś C P S N
« lut   maj »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  
Archiwa
Katygorie

Recenzja książki z cyklu Georgina Kincaid „Melancholia sukuba” – Richelle Mead.

Witajcie,
Ostatnio mam taki zwyczaj przychodzenia do Was z recenzjami na początek miesiąca. I  nawet mi się on spodobał. Przed nami wiosna.  Robi się coraz cieplej, a ja postanowiłam wygrzebać ze stosów starszych powieści „Melancholię SUKUBA” Znakomitej  amerykańskiej pisarki romansów paranormalnych pani Richalle Mead. Miałam z nią już styczność kilka lat temu, poprzez serie dla młodzieży „Akademię wampirów”. Niestety, jak na razie, nie udało mi się jej ukończyć. Zabrakło mi ostatniego tomu. Mam nadzieję w przyszłości nadrobić te zaległość i poznać całkowite  zakończenie historii morojów i dampirów.

„Melancholia sukuba” to kolejna z powieści pani Mead, z którą się zapoznałam. „Melancholia……” rozpoczyna cykl  Georginy Kincaid subkuba mieszkającego w Seattle najlepszej w swoim fachu.

Za nim jednak przejdę do opisu samej historii i własnych wrażeń chciałabym dodac jeszcze kilka rzeczy. Po pierwsze jest to moja pierwsza powieść o sukubach. Słyszałam o nich, ale nigdy nie przeczytałam żadnej książki z ich  udziałem. „Melancholia sukuba” została wydana w Polsce w 2010 roku, a w U.S.A. w 2007r. Jest to pierwsza powieść z cyklu Fantazy, która jest przeznaczona dla bardziej dojrzalszej rzeszy czytelników, jaką udało mi  się napotkać.  To tyle……

Teraz czas na krótki opis……

Georgia Kincaid to bardzo  atrakcyjna dwudziestoośmioletnia dziewczyna mieszkająca w Seattle,  tak naprawdę to ciało nosi dopiero od piętnastu lat. W rzeczywistości żyje o wiele, o wiele dłużej. Zadanie sukuba  polega na uwodzeniu mężczyzn i deprawowaniu  dusz. Georgina nie jest pod tym względem wyjątkowa, potrzebuje energii seksualnej, by  przeżyć. Działa po stronie zła, więc im bardziej dobre dusze, tym lepiej. Tutaj właśnie jest haczyk. Georgina jest „miłym” sukubem i stara się unikać porządnych facetów, chociaz od  takich ma najwięcej energii. Zamiast tego poluje na łajdaków.

Ponadto sukub chciałaby zaznać prawdziwej miłości. Jest to jednak niemożliwe. Ma w zamian mnóstwo pasji: tanieć, książki, praca w księgarni. Zafascynowana jest powieściami kryminalno -detektywistycznymi Setha Mortensena. Jest straszliwe podekscytowana wiadomością o tym, że autor ów będzie w jej księgarni. Nie ma pojęcia jak wygląda mężczyzna.

Nieświadomie prowadzi  z  nim firt i gdy wreszcie poznaje go jest  zażenowana  zdając sobie sprawę z kim rozmawiała wcześniej i  któremu powiedziała parę słów za dużo. Jest także trochę rozczarowana. Seth  jest zupełnie innym człowiekiem niż mogłaby się spodziewać po tak  dobrym pisarzu. Jest nieśmiały i introwertyczny.  Ich  znajomość się będzie rozwijała w trakcie upływu czasu. Nie spodziewajcie się scen +18. z udziałem tej dwójki. To nie ta liga.Natomiast co do ich relacji, to autorka pozostawiła niedosyt. Jest jakaś tajemnica w Sethce, która mam nadzieję z kolejnymi powieściami zostanie ujawniona. Zastanawiam się czy on  nie jest reinkarnacją jej męża. Lecz nie mam na to żadnych dowodów.

W życiu Georginy pojawia sie jeszcze inny mężczyzna. Bardziej tajemniczy i nachalny. Zabawny i inteligentny. Od  samego początku miałam dziwne wrażenie, ze coś z nim będzie. I nie zawiodłam się lecz także zostałam zaskoczona. Ta postać jest bardzo skrzywdzona przez los i żal mi jest Romana. Polubiłam go.

Oprócz wątków romantycznych mamy tutaj  silny watek kryminalny. Ktoś napada i morduje unieśmiertelnianych. Georginia dostaje tajemnicze listy. Demon i anioł działają razem. Nie wyniknie z tej sprawy nic dobrego. Właśnie śledztwo dziewczyny narazi ją na niebezpieczeństwo. W ogóle ten wątek wprowadza zamieszania i napięcia. Podsyca ciekawość i ekscytację.

„Melancholia sukuba” jest powieścią trzymającą w napięciu. Sprawiającą, że człowiek stara się wyłowić i poukładać poszczególne elementy. Napisana wartko i z humorem.Cięte i nie banalne  dialogi dodają czaru książce. Przy „Melancholii…” nie da się nie  nudzić. Zarazem dzięki fabule  jak i postaciom. Postacie są kolorowe, barwne i pełne życia. Po raz kolejny przekonałam się, że pani Mread cudownie potrafi ożywiać swoje postacie i otoczenie w jakim żyją. Nie  umiałabym ich nie polubić. Prosty a zarazem wyrafinowany język  podnoszą jakość całego tekstu.  Na uznanie zasługują również wstawki z przeszłości bohaterki. To -pozwala nam ją liepiej  poznać.

Jest jednak rzecz, która mnie straszliwe denerwowała. Bohaterka używała zwrotu: „Boże…”. Nie wydaje mi się aby było to adekwatne, szczególnie, ze ona przecież pracowała dla piekła. No ale może  właśnie  oto chodziło. O taką drwinę. Nie zmienia to faktu, iz odbierało to trochę mroczności całej opowieści.

Zakończenie…… Mogłabym za nie oczy wydrapać. Cudowne.

I nie rozczarowujące. Naprawdę powieść warta przeczytana. I dobra jak ktoś ma doła

MOJA OCENA: 9/10

A co do recenzji „Akademii Wampirów” to szukajcie w tej  kategorii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>