Kalendarz
Wrzesień 2016
P W Ś C P S N
« sie   paź »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  
Archiwa
Katygorie

Recenzja książki: trylogia „Wyspa Trzech Sóstr tom 3. Prosto w ogień” – Nora Roberts.

Witajcie,
No i udało mi się przepisać kolejną recenzję. 8-)

Moja recenzja:

„Prosto w ogień” lub „Czarodziejskie więzy” to trzecia i zarazem zwieńczenie całej historii z=o Wyspie Trzech Sióstr. Opowieści walki ze złem, siłą kobiecej magii i miłości.

Na polu bitwy została tylko jedna czarownica, Mia Devlin.  Najbardziej ze wszystkich pozostałych otwarta na magię i jednocześnie najszczelniej zamknięta na miłość. Zraniona przed laty i opuszczona przez najlepszą przyjaciółkę Ripley jest wcieleniem ostatniej z legendarnych trzech sióstr. Tej,  która tak jak Mia, miłości poświęciła wszystko dla ochrony wyspy i kolejnych pokoleń. Użyła zaklęcia ochronnego, kiedy krąg mocy został przerwany, skoczyła z klifu uwalniając całą swoją moc. I umierając.

Mia wydaje się być szczęśliwa. Ma przyjaciół. Księgarnię i kawiarnię. Lecz jest bardzo osamotniona. Nie szuka, a wręcz unika prawdziwej miłości, bo jej serce należy do jednego mężczyzny. Od lat ma przeżywa przygodne, krótkie romanse.  Lecz zamknięte, zranione dawno temu serce znów może  zabić szybciej, kiedy na horyzoncie pojawi się dawna miłość. Sprawca zranienia serca.

Podsumowując ta powieść jak i cała trylogia  zresztą nie jeden raz mnie pozytywnie zaskoczyła. Miała  swoje dobre, mocne strony, ale i ta część najbardziej mnie irytowała. Z trzech głównych bohaterek najmniej lubiłam Mię.  A gdy przeczytałam jej i Logana historię moje uczucia się potwierdziły. Polubiłam Logana i denerwowało mnie w jaki sposób ona go traktowała. No dobrze, facet nie okazał się ideałem, zranił ją, uciekł, ale to nie zmienia faktu, że ją naprawdę kochał. Był po prostu za młody.

Mia ma już woje lata i nadal nie wyszła za mąż, W jej życiu pojawiali się i znikali mężczyźni. Nie poświęciła czasu na miłość. Zamiast tego skupiła się na magii, doskonaleniu się w tym fachu. Na otwieraniu i prowadzeniu własnego biznesu. To było sensem  jej życia. Miała złudnie poczucie szczęścia.

Logana natomiast gorąco i szczerze pokochałam. Jego opiekuńczość, poczucie winny, iskierkę do biznesu i taką wewnętrzną dobroć. Oraz magię, którą władał.

Fabuła jest zdecydowanie minusem opowieści. Za mało dynamiczna, za mało miłości, za mało miłości. Ona jest najbardziej stateczna, co powoduje ociężałość całej historii. Za wiele rozmyślań i refleksji. Za mało działań złych mocy. W ogóle zbyt mało czarów czego można było się spodziewać po Mii, skoro jest praktykującą czarownicą.

W ogóle ta cała trylogia jest jak spokojny ocean, który czasem się wzburza przez coś niespodziewanego.

Lecz tak jak zaznaczyłam wcześniej ta cześć ma tez swoje plusy. Na oklaski zasługuje kwiecisty i niestandardowy opis sceny końcowej. Moje  serce zdobyła scena na plaży. To jest jedna z dwóch niesamowicie magicznych chwil. Druga taka scena to scena zbliżenia i magicznego połączenia jednocześnie. W pamięć zapadnie mi również fakt, że Logan jest potomkiem jednej z sióstr czy  coś takiego.

„Czarodziejskie więzy” zastanawiałam się czy ten tytuł ma sens. Po chwili wiem, że ma sens. I tyczył się głównych bohaterów. Odnosi się do magii płynącej w ich żyłach.

Minusem, irytującym minusem jest posolony rozwój akcji. Lubię książki z dużą ilością akcji i napięcia. W tym przypadku nie dostałam tego czego chciałam.

Samo zakończenie było dobre lecz czytałam lepsze.

Moja ocena: 5/10

Jedna odpowiedź na Recenzja książki: trylogia „Wyspa Trzech Sóstr tom 3. Prosto w ogień” – Nora Roberts.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>