Kalendarz
Kwiecień 2014
P W Ś C P S N
« mar   maj »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  
Archiwa
Katygorie

Recenzja „Wiedźmin – Chrzest ognia”. Ogień oczyszcza, ale i zabija.

Witajcie,

Przed dosłownie chwilką skończyłam czytać „Wiedźmina – Chrzest ognia”. 323 strony intrygującej przygody.

Czwarta część „Sagi o Wiedźminie”. Nie jest moją ulubioną, ale to nie znaczy, że źle mi się ją czytało, bo to nieprawda. Czytało mi się ją bardzo dobrze. Szczerze myślałam, że uda mi się ją skończyć znacznie wcześniej. :(. Tak więc w czwartej części „Wiedźmina” jesteśmy świadkami wojny, która pustoszy krainę. Agresorem jest Cesarstwo Niwigrackie, które z pomącą Wiwiórek (Scolatel) atakuje i podbija sąsiednie krainy. Jednakoz nie tylko o to w tej wojnie chodzi. Chodzi o Ciri, która jest w bandzie Szczurów. W całej tej historii chodzi o Geralta i Ciri. On chce ją odnaleść.

Spotyka wielu przyjaciół, z którymi podróżuje. Między innymi wampira wyższej rangi i Milvę ( łuczniczkę z Brokilionu – nie jest driadą). Tej dwójce bohaterów jest poświęcone całkiem sporo stron. I to całkiem ciekawie opisanych. Spodobała mi się Milva i Regis, chociaż ten ostatni nie jest kompanem z czystym sumieniem. W końcu jest wampirem, ale nie pijącym krewi (coś wam to przypomina? „Zmierzch”).
Bohaterowie zostają postawieni w różnych, czasami bardzo trudnych, sytuacjach. Geralt zmienia swoje nastawienie do wielu spraw. Nie jest juz tym samym bohaterem. Teraz jest gotowy, by uzyskać pomoc od przyjaciół, a co najważniejsze ją przyjąć. Kiedyś by jej nie przyjął.

Znów tutaj wrócił mój ulubiony styl. Lekki, zabawny i przejrzysty. Autor tutaj bardzo dobrze poprowadził akcję. Zachował także niektóre rzeczy w tajemnicy albo w taki sposób ujął sprawę, że nie można jej jednoznacznie określić. Trzeba się wielu rzezy domyślać. Jest  w tej powieści wiele krwawych i tajemniczych spraw.  Czasami nie wiadomo kto jest kim. Kto wrogiem, a sprzymierzeńcem. Momentami wydarzenia toczą się w taki sposób, że  nie wiadomo jak się skończy.

Szczerze miałam nadzieję, że Geralt dotrze w końcu do lasu druidów. Rozczarowałam się. Zakończenie było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Nie wiem co mam myśleć. Nie wiem jakie tego wszystkiego będą konsekwencje.

MOJA OCENA: 8,7/10

ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ BIBLIOTECE PUBLICZNEJ W JELCZU – LASKOWICACH.

jelcz-laskowice-internetowy-sklep-meblowy

Jedna odpowiedź na Recenzja „Wiedźmin – Chrzest ognia”. Ogień oczyszcza, ale i zabija.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>